"Tego dnia zabraliśmy ze sobą dwie flagi, osiem zniczy, grabie, zapalniczkę i zmiotkę. Najpierw poszliśmy złą drogą, po czym zawróciliśmy się i poszliśmy dobrą. Gdy dotarliśmy, Pan Jarek wytłumaczył nam, co będziemy robić. Najpierw posprzątaliśmy grób żołnierzy, zapaliliśmy znicze i Pan Jarek owinął pomnik biało-czerwoną szarfą. Uczciliśmy pamięć żołnierzy minutą ciszy. Potem zapalaliśmy znicze na grobie Pana Marka, który kiedyś pracował jako kucharz w naszym Ośrodku. Potem zapalilismy znicze na grobie pewnej dziewczynki, która była wychowanką Domu Dziecka, gdzie teraz jest MOS nr 8. Pan Jarek mówił, że zginęła w tragicznym wypadku. Miała trzynaście lat. Potem wróciliśmy do Ośrodka". Zapraszamy do galerii .

Krystian Gręda, Bartosz Modrzejewski- Krogulec